środa, 20 sierpnia 2014

Prolog

ześć :) Witam na moim blogu. Przed Wami prolog kolejnego marsowego fanfiction. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, zachęcam do wyrażania swojej opinii w komentarzu, ponieważ to motywuje i pokazuje mi co mam poprawić :)
Tak więc, nie przedłużam. Miłego czytania.
--------------------------
Anastasię Blair obudził głos stewardesy. Przeciągnęła się na tyle ile mogła, na ciasnym miejscu w klasie biznesowej i zapięła pas. Zaraz miała wylądować w Mieście Aniołów i zacząć staż w redakcji ulubionej gazety. Zadrżała z podekscytowania. Tak się cieszyła na myśl o nowej pracy, że zapomniała całkowicie o swoim strachu do latania i o rodzinie, którą zostawiła w Szwecji...

Na lotnisku już czekał na nią wóz z redakcji. Uśmiechnęła się ciepło do ubranego na czarno kierowcy i założyła słuchawki na uszy, puszczając przypadkową piosenkę z telefonu. Imagine Dragons. Bardzo lubiła ten zespół. Szczególnie Daniela Platzmana - perkusistę zespołu. Tasie zawsze miała słabość do perkusistów. Bywa.

Dziewczyna przesłuchała cały ich album, aż wreszcie wydostali się z wszechobecnych w LA korków i zajechali pod redakcję. Podekscytowana wbiła paznokcie głęboko w dłoń, aby tylko nie zacząć skakać z radości. Przed nią były wielkie, szklane drzwi z napisem "TEEN VOGUE".

*2 miesiące wcześniej*
-Nigdzie nie pojedziesz! - Anastasia skuliła się, gdy jej ojciec przeszedł obok niej.
-Dlaczego?! - dziewczyna była bliska płaczu.
Nie otrzymała odpowiedzi. Pijany ojciec rzucił w nią butelką, która rozbiła się tuż obok jej głowy.

*teraźniejszość*
Anastasia siedziała na czerwonej kanapie w budynku redakcji i czekała, aż ją przyjmią, oglądając swoje paznokcie. Co chwila przechodziły obok niej pracownicy gazety, najcześciej były to blondynki w wysokim koku i markowych ciuchach. W oczy rzuciła jej się jednak blada dziewczyna z kruczoczarnymi włosami i niesamowitymi kośćmi policzkowymi. Tasie speszyła się, ponieważ wiedziała, że wygląda dziesięć razy gorzej. Typowe oczy, typowe włosy, nie odznaczała się niczym, na co chłopaki zwracali uwagę. 
-  W czym mogę Ci pomóc? - spytała rudowłosa kobieta w błękitnej marynarce.   
- Przyszłam tutaj do pracy - odparła cicho Anastasia.
-Ale ta posada jest już zajęta - powiedziała zdumiona kobieta - Nie dotarła do ciebie nasza wiadomość?
Anastasia była bliska płaczu. Wybiegła z budynku redakcji. Tama puściła i po chwili dziewczyna zaczęła strasznie płakać. Nie zauważyła długowłosego mężczyzny, który do niej podszedł.

2 komentarze:

  1. Za krótko! :D
    Fajnie byłoby gdybyś trochę dłużej i nieco dokładniej opisywała poszczególne zdarzenia. Spodziewam się, że pojawi się Shannon, skoro "ma słabość do perkusistów" XD
    Czekam na następny, ciekawa jestem jak rozwiniesz tą akcję, bo może być bardzo faje ff z tego.
    Pisz, pisz, pisz i jeszcze raz PISZ! :*
    POWODZONKA! ♥

    P.S wyłącz potwierdzanie komów tym wpisywaniem kodów, bo to masakra dla komentujących ;_;

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się zapowiada, ale czekam na pierwszy, mam nadzieje dluzszy rozdział :)
    Pozdrawiam, C.

    OdpowiedzUsuń